Minirekolekcje adwentowe 2007

Rozważanie na II Niedzielę Adwentu

Właśnie uświadomiłem sobie, że pierwszy tydzień adwentu jest już za nami. Dzisiaj w kościołach zapalona została druga świeca na wieńcu adwentowym. Na roratach przewija się postać świętego Franciszka. I można śmiało powiedzieć, że coraz bliżej do świąt Bożego Narodzenia…

Dzisiejsza Ewangelia zaczerpnięta z świętego Mateusza, ukazuje nam jednego z patronów adwentu – Jana Chrzciciela. Żył On, jak mówi Pismo Święte, na pustyni. Żywił się szarańczą i miodem – przyznacie sami; dosyć ciekawa dieta.

Ale nie jest najważniejsze co jadł, ale ważne jest to, że głosił nadejście Chrystusa. „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”. Jan nie bał się mówić głośno o Chrystusie. Był człowiekiem głębokiej wiary. Liczył się z Bogiem. Nie bał się napominać tych, którzy źle czynili. „Plemię żmijowe…” – takich słów używał w stosunku do faryzeuszów i saduceuszów. Przyznam się szczerze, że kiedy czytałem ten fragment Pisma Świętego, to w moim sercu zrodziło się pytanie: czy ja byłbym w stanie, zawsze, a szczególnie w trudnej sytuacji życiowej; przyznać się do mojej wiary, przyznać się do Chrystusa? To pytanie musimy sobie stawiać przede wszystkim podczas adwentu, ale i także podczas całego naszego życia. Tym bardziej każdy ministrant ma obowiązek pytania samego siebie o swoją wiarę. Oto czy ją pogłębia przez czytanie Pisma Świętego, przez oglądanie programów religijnych, przez codzienną solidną modlitwę, przez przyjmowanie sakramentów szczególnie Pokuty i Eucharystii.

Kochani ministranci, tylko człowiek wiary jest człowiekiem szczęśliwym. Tam gdzie nie ma wiary, tam jest coś innego, coś w zamian. Mogą to być koledzy z pod ciemnej gwiazdy, może to być alkohol, papierosy, narkotyki i wiele innych szkodliwych dla naszego ciała i ducha rzeczy. Musimy to wszystko odrzucić i starać się tak jak Jan Chrzciciel: całym swoim życiem głosić Chrystusa.

Starożytny pisarz Horacy w jednej ze swoich mów miał powiedzieć takie słowa: „Ten, który odkłada godzinę swego nawrócenia, podobny jest wieśniakowi, który czeka, aż cała rzeka przepłynie. Lecz ona płynie i będzie płynąć bez końca”. Oby nam starczyło czasu tu na ziemi, aby dobrze się przygotować na spotkanie z najbardziej sprawiedliwym sędzią: Jezusem Chrystusem.

Ks. Arkadiusz Sitko

serdecznie dziękujemy ks. Arkadiuszowi Sitko za przygotowane przemyślenia i rozważania