Lektura na Wielki Post (i nie tylko)

filokalia

Jak każdego roku pierwsza część Okresu Zwykłego powoli dobiega końca. Już za chwilę koniec karnawału, ostatki i posypawszy głowy popiołem rozpoczniemy Wielki Post. W tym czasie spora część z nas coś sobie postanowi. Droga krzyżowa, Gorzkie żale, rekolekcje tradycyjne, lub internetowe, czy to w końcu swoista „klasyka gatunku” w postaci ograniczenia słodyczy czy innych przyjemności. Wszystko to w celu pogłębienia relacji z Bogiem, wyciszenia się, przygotowania na Zmartwychwstanie. A gdyby tak spróbować czegoś nowego i sięgnąć do źródeł? Do bardzo starych źródeł, niemalże do samego korzenia. Zaczerpnąć z Ojców duchowości, zwłaszcza zaś tej ascetycznej? Idealną okazją jest wydany niedawno pierwszy tom Filokalii. Ale po kolei…

 

Od prawie 25 lat ojcowie benedyktyni z Tyńca, przy współpracy z historykami, archeologami, historykami literatury, papirologami etc., wydają, serię Źródła Monastyczne, dzięki której tłumaczone są na język polski pisma tak zwanych Ojców Pustyni (m.in. Ewagriusza z Pontu), absolutnie fenomenalne przewodniki po duchowości, pisane kandydatom czy też mnichom, którzy decydowali się spędzić swoje życie w oderwaniu od świata, na Pustyniach Izraela czy Egiptu. Co mamy z nimi wspólnego?, nasuwa się od razu – przecież mało kto, zwłaszcza w zimnej Polsce, planuje porzucić to co go otacza i zamieszkać na odludziu. I to właśnie, co jest najbardziej zaskakujące w tych pismach, to ich uniwersalność, dzięki której każdy (chyba) jest w stanie znaleźć siebie w opisywanych sytuacjach. Właśnie ta mądrość, wynikająca z doświadczenia, zainspirowała niezależnie od siebie już w XVIII wieku Nikodema Hagiorytę i Makarego z Koryntów, a także Paisjusza Wieliczkowskiego (wszyscy trzej są świętymi Kościoła Ortodoksyjnego) do wyboru spośród pism pisanych od IV do XV wieku pięknych (gr. κάλλος [kallos]) ich zdaniem (gr. φιλία [philia] – miłość, upodobanie) tekstów i zestawienie ich w pewien zbiór – tak jak popularne obecnie książki z cytatami – którego głównym celem miało być wejście w głębię.

 

Pierwsza część tego monumentalnego dzieła, zawierająca pisma Pseudo-Antoniego Wielkiego i Izajasza Anachorety, ukazała się w połowie minionego roku. Malutka książeczka, licząca 150 stron formatu B5 składa się z trzech części. Pierwszą z nich jest wywiad z o. Szymonem Hiżyckim OSB, opatem tynieckim, który stanowi wprowadzenie w historię i koncepcję Filokalii. Następnie główna część – same pisma Ojców (170 myśli Pseudo-Antoniego i 27 Izajasza), z krótkim wstępem historycznym o każdym z nich. Na końcu słowniczek pojęć, wyjaśniający m.in. czym jest beznamiętność lub wyciszenie, a także jaka jest różnica pomiędzy duchem a duszą. Pomimo swojej niewielkości, nie jest to łatwa lektura, która na pewno ułatwi przygotowanie filozoficzne. Dobrze dlatego zacząć od Wstępu, a później zaznajomić się ze Słowniczkiem. Najlepiej powoli i w spokoju – zgodnie z duchem Ojców. Podobnie i sam korpus – najlepiej jedna myśl dziennie, z rana, żeby można o niej przez dzień pomyśleć. A jak się znajdzie chwila, to może do niej wrócić. Sam, niestety, zbyt zachłannie za pierwszym razem czytałem jak leci. A tu (niestety) tak się nie da… To też uczy cierpliwości i spokoju. W czasach, gdy chcemy więcej, bardziej i szybciej, tu trzeba jednak zatrzymać się na chwilę. Z tego powodu wydaje się Filokalia, nie tylko treścią w sobie zawartą, ale także jej formą, idealnym ćwiczeniem duchowym na zbliżający się czas, a także czas po nim – w końcu nie da się 197 myśli zamknąć w 46 dniach od Środy Popielcowej do Zmartwychwstania, czytając zgodnie z powyższą sugestią. A mam wrażenie, że ćwiczenie to będzie chętnie kontynuowanym, także w czasie po.

 

 

Maciej Wacławik

 

The following two tabs change content below.
Kamil Skowroński

Kamil Skowroński

Animator parafii Nawiedzenia NMP w Mysłowicach-Brzezince. Student pierwszego roku Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Interesuje się nowymi technologiami w dziedzinie elektroniki. Na stronie odpowiada za dział Z życia Kościoła.