Niedoszły podpalacz katedry w Nowym Jorku popełnił samobójstwo

Archidiecezja Nowego Jorku wezwała do modlitwy o spokój duszy mężczyzny, który w ubiegłym roku próbował podpalić katedrą św. Patryka na Manhattanie, a w ubiegłym miesiącu popełnił samobójstwo. Marc Lamparello, który cierpiał na schizofrenię, został przedwcześnie zwolniony z więzienia ze względu na pandemię koronawirusa.

Do usiłowania podpalenia katedry doszło w kwietniu 2019 r. Lamparello zamierzał wejść do świątyni z ponad 15 litrami benzyny, płynem łatwopalnym i zapalniczkami. Zatrzymała go ochrona, sąd aresztował za usiłowanie podpalenia.

„Każde samobójstwo jest tragedią. Modlimy się o pociechę dla jego rodziny i bliskich oraz zawierzamy jego duszę nieskończonej miłości i miłosierdziu Boga. Niech spoczywa w pokoju” – podkreślił rzecznik archidiecezji nowojorskiej Joe Zwilling.

Po wyjściu 20 marca br. z więzienia Rikers Island, z którego został zwolniony ze względu na regulacje związane z walką z rozprzestrzenianiem się koronawirusa w zakładach penitencjarnych, mężczyzna nie był w stanie poddać się leczeniu psychiatrycznemu w szpitalu w New Jersey. Pandemia COVID-19 mocno bowiem zdezorganizowała amerykański system opieki psychiatrycznej. Po miesiącu bez leczenia popełnił samobójstwo. Pierwsza próba odebrania sobie życia miała miejsce na Moście George’a Washingtona. Uratowała go wtedy interwencja policjantów, druga – skuteczna – 17 kwietnia na moście Verrazzano-Narrows.